Załoga drifterska YATO na Malcie

W październiku na Malcie odbyły się najważniejsze wyścigi drifterskie w Europie, czyli zawody King of the Kings. Nie zabrakło na niej polskiej reprezentacji, czyli teamu YATO Drift Team.

W King of the Kings mogą wziąć udział nieliczni najlepsi drifterzy europejscy. Stanięcie z nimi do rywalizacji było niewątpliwie powodem do dumy dla Karoliny Pilarczyk z teamu YATO. – Takiej przygody już dawno nie przeżyłam – zwierza się nam polska zawodniczka. – Wyzwaniem było już samo dostanie się na Maltę z autem driftingowym. Chyba jeszcze żaden z polskich drifterów nie zawędrował tak daleko w Europie. Jedyne 3000 km,

4 dni jazdy i do tego 2 promy. Tych zawodów nie zapomnę do końca życia – wichury, ulewy, walka z autem. Pomimo tych trudności zaliczyłam jeden z lepszych przejazdów kwalifikacyjnych w moim życiu.

Nie obyło się beż przygód. – „Popieściłam” ścianę podczas przejazdów – wspomina Karolina Pilarczyk. – Dzięki fantastycznym narzędziom YATO mój zespół zdziałał cuda. Zakwalifikowałam się na 6. miejscu wśród topowych drifterów. Jestem więc superdumna z siebie i naszego zespołu. W Top 16 wygrałam pierwszą bitwę, ale w drugiej musiałam uznać wyższość obecnego króla Europy i kolegi z Teamu Dotz Adama Kerenyi.

W ocenie Karoliny Pilarczyk zawody King of the Kings były fantastyczne, tak jak sama Malta. Ich organizacja stała na najwyższym poziomie, a publiczność była fantastyczna. – Jestem niezmiernie wdzięczna moim sponsorom, m.in. YATO, i partnerom, że umożliwili mi wzięcie w nich udziału i zdobycie cennych doświadczeń – powiedziała Karolina Pilarczyk „Gazecie Narzędziowej”.

ZOBACZ TAKŻE

Dodaj komentarz

avatar