Test wyrzynarki Tryton TMR800K

Kto powiedział, że fajna wyrzynarka do zastosowań domowych i profesjonalnych musi być droga? Są na rynku narzędzia, których konstrukcja i cena zakupu zasługują na chwilę uwagi.

Wyrzynarka Tryton TMR800K jest właśnie tego typu elektronarzędziem – wyposażona we wszystkie rozwiązania najważniejsze dla tego typu sprzętu, bardzo przystępna cenowo, a przy tym solidnie wykonana. Prezentowany model należy do wyższej klasy „mocowej”. Narzędzie napędzane jest silnikiem o mocy 800 W, który zapewnia prędkość skokową brzeszczotu w 800-3100 skoków na minutę (każdy w zakresie 23 mm). Urządzenie wyposażone jest w pokrętło regulacji prędkości obrotowej. Pozwala to precyzyjnie ustawić

parametry pracy jednostki napędowej, tak by móc wyrzynarką pracować i w materiałach miękkich (drewno, aluminium, miedź), i twardych (metal, plastik, sklejka).

Wyrzynarka Tryton TMR800K przystosowana jest do wykonywania cięć precyzyjnych i zgrubnych. Efektywność i wydajność maszyny można ustawiać za pomocą pokrętła z czterema poziomami podcinania (najniższy do cięcia czystego i najwyższy do wydajnego cięcia zgrubnego). Pozwalają one idealnie dobrać parametry posuwu brzeszczotu do specyfiki zadania (im wyższy poziom, tym osprzęt porusza się po większym łuku, zwiększając wydajność cięcia, ale przy tym obniżając jego jakość). Narzędziem tym wykonamy więc cięcia w drewnie o maksymalnej głębokości 110 mm, w metalach kolorowych – 15 mm, a w twardej stali – 10 mm.

Słów kilka o elementach konstrukcyjnych. Pierwsza rzecz to uchwyt brzeszczotu. Jest to rozwiązanie szybkomocujące. Nie wymaga używania dodatkowych narzędzi, a montaż osprzętu sprowadza się do odchylenia dźwigni mocującej i mocniejszego wciśnięcia go w gniazdo. Wypięcie brzeszczotu to sekwencja tych samych czynności tylko w odwrotnej kolejności. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie zapewniające dużą szybkość pracy.

Drugim elementem konstrukcyjnym jest stopa ślizgowa. Wykonano ją z aluminium, więc jest lekka, odporna na uszkodzenia i nie podnosi znacząco całkowitej masy wyrzynarki. Ma ona regulację kątową w zakresie 0-45°, przez co urządzeniem można wykonywać cięcia skośne. Co ważne, czynność zmiany kąta odbywa się szybko i wygodnie – nie ma tutaj żadnych pokręteł-motylków, a zwykła dźwignia mimośrodowa, którą jednym ruchem ręki odblokowujemy korpus i zmieniamy kąt ustawienia brzeszczotu względem stopy ślizgowej. Podstawa przystosowana jest także do współpracy z prowadnicą, która może służyć do realizacji cięć powtarzalnych. W tylnej jej części zamontowano króciec, do którego podczepia się wąż do odkurzacza odciągającego nieczystości.

Na koniec trzy ciekawe rozwiązania, które rzadko spotyka się w wyrzynarkach. Pierwszym jest dioda laserowa, która wizualizuje linię cięcia. Operator już na początku cięcia, a także w jego trakcie, widzi, jak będzie wyglądała droga, którą przebędzie brzeszczot w ciętym materiale. Do poprawy widoczności linii laserowej przyczynia się z kolei drugie rozwiązanie – nadmuch powietrza. Usuwa on nieczystości z obrabianego materiału. Użytkownik może go w każdym momencie wyłączyć, jeśli uzna, że rozdmuchiwane wióry zbytnio zanieczyszczają miejsce pracy. Trzecią ciekawostką jest natomiast umieszczony z boku obudowy wyrzynarki pojemnik na brzeszczoty. Wchodzą do niego dwa narzędzia robocze, które możemy mieć zawsze pod ręką.

A jak Tryton wypadł w testach praktycznych? W pierwszym zadaniu wykonaliśmy czyste cięcie miedzianej rurki o średnicy 22 mm (ścianka o grubości 1,1 mm). Nie było to dla maszyny wielkie wyzwanie (9 s), a bardziej liczyła się stabilność pracy maszyny i jakość obróbki materiału. Nie mamy żadnych zastrzeżeń. W drugim teście z włączonym maksymalnym poziomem podcinania wykonaliśmy cięcie sosnowej deski o długości 300 mm i grubości 27 mm. Z tą „czasówką” Tryton poradził sobie w 23 s, potwierdzając spory zapas mocy.

 

Dane techniczne wyrzynarki Tryton TMR800K

Moc

800 W

Prędkość skokowa

800-3100 skoków/min

Skok brzeszczotu

23 mm

Maks. głębokość cięcia drewna/metale kolorwe/stal twarda

110/15/10 mm

Waga

2,65 kg

ZOBACZ TAKŻE

Dodaj komentarz

avatar