blok reklamowy

Pomimo spowolnienia polska gospodarka nadal w czołówce gospodarek UE

Ogłoszony 30 listopada 2012 r. wskaźnik PKB dla Polski zaskoczył wielu analityków. Co prawda spodziewano się niskiego wzrostu PKB w trzecim kwartale 2012 r., ale najczęściej pojawiające się opinie mówiły o wzroście około 1,8%, gdy tymczasem wstępny odczyt to poziom zaledwie 1,4%. Tak niski wynik wskazuje na to, że polska gospodarka jest w gorszej kondycji niż spodziewali się ekonomiści. Warto zatem zrozumieć przyczyny obecnych wyników oraz pokusić się o oszacowanie prognoz na kolejne lata.

 

Polska gospodarka dopiero od 2012 r. rozwija się poniżej swojego potencjału

Szukając odpowiedzi na pytanie, co spowodowało, że wzrost PKB był niższy od oczekiwań analityków rynku, można dotrzeć do kilku czynników. Jednym z nich jest wyjątkowo niska (najniższa od 1995 r.) dynamika konsumpcji prywatnej, wynosząca jedynie 0,1% w ujęciu rok do roku. Przyczyną niskiego poziomu tego wskaźnika jest przede wszystkim mniejsza dynamika wzrostu dochodów gospodarstw domowych wynikająca z coraz gorszej sytuacji na rynku pracy, czyli spadku dynamiki zatrudnienia i zmniejszenia się dynamiki wzrostu płac. W połączeniu ze stosunkowo wysoką inflacją, sięgającą 4% w I połowie 2012 r. i 3,7% w III kwartale, w ujęciu realnym dochody gospodarstw domowych spadły. O ile w latach 2010-11 wzrost konsumpcji mógł nadal mieć miejsce, ponieważ był związany ze zmniejszeniem się skłonności do oszczędzania, to obecnie nie wydaje się to już możliwe. Od początku 2012 r. stopa oszczędności jest w Polsce ujemna. Według wyliczeń PMR, za I kwartał 2012 r. wyniosła ona -0,6%, za II kwartał kształtowała się na poziomie -0,2%. Dalsze obniżenie stopy oszczędności wydaje się mało prawdopodobne. Z kolei Komisja Europejska prognozuje wzrost tego wskaźnika, co negatywnie wpłynie na wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych.

W kontekście wspomnianych wyżej spadków warto również przytoczyć dane opublikowane przez Narodowy Bank Polski, opisujące sytuację finansową gospodarstw domowych w II kwartale 2012 r. Przeanalizowanie tych wskaźników pomoże wyjaśnić, dlaczego w Polsce wzrost konsumpcji prywatnej tak bardzo spowolnił. Według danych NBP, w ujęciu rocznym nastąpił spadek realnych dochodów osobistych do dyspozycji brutto. Złożyła się na to ujemna dynamika dochodów realnych zarówno z pracy najemnej, jak również ze świadczeń społecznych. W powiązaniu ze wzrostem obciążeń składkami na ubezpieczenia społeczne spowodowało to obniżenie konsumpcji bieżącej. Dodatkowo, już drugi kwartał z rzędu stopa oszczędności dobrowolnych była ujemna, co połączone z wysoką stopą inwestowania (7,6% w II kwartale 2012 r.), spowodowało wzrost zadłużenia sektora gospodarstw domowych oraz spadek wartości ich aktywów finansowych. W rezultacie ze względu na zmniejszające się zasoby środków finansowych można w przyszłości oczekiwać dalszego spadku dynamiki konsumpcji prywatnej.
Drugim czynnikiem obniżającym wzrost gospodarczy w Polsce w III kwartale 2012 r. było wyhamowanie inwestycji infrastrukturalnych. Większość z tych przedsięwzięć realizowano w ramach przygotowań do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej 2012 przy wykorzystaniu współfinansowania ze środków Unii Europejskiej. Inwestycje te miały miejsce w 2011 r. i na początku 2012 r., a obecnie są stopniowo kończone. Jednocześnie przedsiębiorstwa, w związku z niepewnością co do perspektyw rozwoju gospodarki europejskiej oraz sytuacji gospodarczej w kraju, wstrzymują poważniejsze inwestycje. Przekłada się to na znaczny spadek liczby inwestycji rozpoczętych w III kwartale 2012 r. w stosunku do tego samego okresu w 2011 r.
Jedynym czynnikiem mającym pozytywny wpływ na PKB i powodującym jego wzrost w III kwartale 2012 r. był eksport netto. Co prawda zarówno dynamika eksportu, jak i importu spada, niemniej jednak jest ona znacznie niższa w przypadku importu niż eksportu. W tym okresie eksport wzrósł w ujęciu realnym o 0,7% rok do roku, zaś import spadł o -3,7%. Powoduje to, że Polska poprawia swoje saldo w międzynarodowej wymianie handlowej. Jadnakże z jednej strony, słabnie dynamika eksportu do krajów strefy euro, będących najważniejszymi dla Polski partnerami gospodarczymi. Zaś z drugiej strony, coraz bardziej rozwija się sprzedaż poza UE, przede wszystkim na rynkach wschodnich. Np. w pierwszych ośmiu miesiącach 2012 r. eksport do Rosji wzrósł aż o 24%, podczas gdy do Niemiec – zaledwie o 1,4%.
Spowolnienie gospodarcze negatywnie odbiło się również na wynikach finansowych przedsiębiorstw odnotowanych w ciągu trzech pierwszych kwartałów 2012 r. W porównaniu do wyników, osiąganych przez firmy w analogicznym okresie 2011 r., przychody wzrosły o 6,5%, ale również koszty ich uzyskania były znacząco wyższe (o 7,6%). Spowodowało to spadek wyniku z działalności operacyjnej przedsiębiorstw o -12,4% oraz zysku netto o -6,3%. Pogorszenie się sytuacji finansowej spółek miało odzwierciedlenie także w niższych wskaźnikach rentowności w analizowanym okresie. Wskaźnik rentowności ze sprzedaży produktów, towarów i materiałów spadł o -1,1 punktu procentowego (z 5,5% do 4,4%), a wskaźnik rentowności obrotu netto o -0,9 punktu procentowego (z 4,7% do 3,8%). Pogorszyła się również sytuacja dotycząca płynności przedsiębiorstw. Za okres od stycznia do września 2011 r. wskaźnik płynności wynosił 36,7%, natomiast w tym samym okresie w 2012 r. było to już 31,3%.

 

Stopniowe ożywienie gospodarcze w Polsce jest możliwe od II kwartału 2013 r.

Prognozy dotyczące najbliższej przyszłości polskiej gospodarki są raczej pesymistyczne. Wartość obliczanego przez OECD wyprzedzającego wskaźnika koniunktury w biznesie dla Polski pogarsza się, ale warto podkreślić, że tempo spadku jest niższe niż w przypadku tego samego wskaźnika dla całej strefy euro. Oczekiwania konsumentów co do przyszłości w ostatnich miesiącach także się pogarszały, jednak ponownie tendencja spadkowa jest w Polsce wolniejsza aniżeli w krajach strefy euro. Coraz większa jest także liczba sektorów przemysłu, które notują ujemną dynamikę produkcji w stosunku do 2011 r.

Gospodarka strefy euro nadal pozostaje w recesji, zaś prognozowane ożywienie w tym regionie w przyszłym roku najprawdopodobniej będzie bardzo słabe. Ponadto czynniki wewnętrzne oddziałujące na polską gospodarkę, takie jak niski poziom inwestycji publicznych oraz konsumpcji gospodarstw domowych, będą negatywnie wpływać na tempo krajowego wzrostu gospodarczego. W efekcie, jak szacują analitycy PMR, w IV kwartale 2012 r. wzrost PKB (w ujęciu rok do roku) obniży się do 0,7%, a w I kwartale 2013 r. – do 0,6%. Zdaniem ekonometryków PMR, prawdopodobieństwo recesji (spadku PKB w ujęciu rok do roku) w IV kwartale 2012 r. wynosi około 15%, a w dwóch następnych kwartałach wzrośnie do około 20-25%.

W IV kwartale 2012 r. oraz w pierwszej połowie 2013 r. przewidywana przez analityków PMR konsumpcja prywatna będzie niższa w ujęciu realnym niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Będzie to nie tylko efektem złej sytuacji na rynku pracy (prognozowany niski wzrost płac i spadek zatrudnienia), ale również prognozowanego przez Komisję Europejską wzrostu stopy oszczędzania w Polsce. Ponadto recesja w gospodarce strefy euro oraz spadek popytu konsumpcyjnego będą powstrzymywać przedsiębiorstwa prywatne w Polsce przed inwestowaniem w środki trwałe. W rezultacie w najbliższych trzech kwartałach inwestycje firm również będą się obniżać. Jednocześnie dalsza poprawa polskiego bilansu handlowego oraz prawdopodobna odbudowa zapasów przedsiębiorstw będą utrzymywać dynamikę polskiego PKB na dodatnim poziomie.

Począwszy od II kwartału 2013 r. można spodziewać się stopniowego ożywienia w polskiej gospodarce, wynikającego głównie z poprawy sytuacji gospodarczej u głównych partnerów handlowych Polski. Na taki scenariusz wskazuje m.in. sytuacja na giełdach, wyprzedzająca zwykle procesy zachodzące w całej gospodarce. Indeks WIG20 znajduje się obecnie na najwyższym poziomie od sierpnia 2011 r. Ponadto pod koniec listopada i w grudniu 2012 r. główne wskaźniki wyprzedzające (np. indeks PMI w przemyśle czy wskaźnik koniunktury gospodarczej Komisji Europejskiej, ESI) wskazywały, że można spodziewać się nieznacznej poprawy sytuacji zarówno w strefie euro, jak i w Polsce.

Oczekiwany w I kwartale 2013 r. spadek stóp procentowych (przynajmniej o 50 punktów bazowych w porównaniu do obecnego poziomu referencyjnej stopy NBP wynoszącego 4,25%) z pewnym opóźnieniem przełoży się na niższe koszty finansowania działalności przedsiębiorstw, zaś spadek inflacji w tym okresie pozytywnie wpłynie na siłę nabywczą konsumentów. W rezultacie, przy założeniu stopniowego ożywienia w strefie euro, w II połowie 2013 r. zarówno konsumpcja, jak i inwestycje przedsiębiorstw powinny wzrastać. Jednakże, zdaniem analityków PMR, tempo ożywienia będzie ograniczone i w II połowie 2013 r. wzrost PKB (rok do roku) osiągnie jedynie 1,6%. Tak słabe tempo ożywienia będzie wynikało m.in. z ograniczenia inwestycji publicznych oraz oczekiwanego dalszego wzrostu bezrobocia (aż do I połowy 2014 r.), co jest wynikiem znaczących zwolnień w sektorze budowlanym oraz chomikowania pracy w 2012 r. To zaś sprawi, że wraz z ożywieniem gospodarczym firmy będą miały znaczne rezerwy mocy przerobowych i dopiero po pewnym czasie zaczną zatrudniać nowych pracowników.

Zaprezentowany powyżej scenariusz bazowy dotyczący dalszego rozwoju polskiej gospodarki może jednak ulec zmianie. Na rzeczywistą sytuację ma bowiem wpływ niepewność co do kształtowania się wielu czynników związanych zarówno z otoczeniem międzynarodowym, jak i krajowym. Co istotne, większość obszarów niepewności jest powiązanych z czynnikami mogącymi wpłynąć negatywnie na opisywane prognozy ożywienia gospodarczego.

Najważniejsze spośród wspomnianych czynników są związane z rozwojem sytuacji międzynarodowej, w szczególności w strefie euro. Choć wydają się one mniej poważne niż rok temu, to nadal istnieją ryzyka związane z rozpadem strefy euro lub opuszczeniem jej przez Grecję oraz z niewypłacalnością któregoś z dużych, zadłużonych krajów Unii Europejskiej (np. Hiszpanii lub Włoch). Jednakże proces masowej konsolidacji fiskalnej, oddłużania się sektora prywatnego oraz przywracania konkurencyjności (poprzez spadek płac i cen) może się okazać dla państw członkowskich bardziej bolesny i wyboisty niż to było wcześniej oczekiwane. W efekcie strefę euro może czekać stracona dekada będąca okresem permanentnej stagnacji.

W prognozowaniu sytuacji gospodarczej w Europie oraz Polsce należy również wziąć pod uwagę szokowe zdarzenia mające miejsce w innych częściach świata. Wśród nich najpoważniejsze dotyczy tzw. klifu fiskalnego i związanej z nim ewentualnej recesji w Stanach Zjednoczonych.

Wśród czynników krajowych najistotniejsze ryzyka są związane z polityką fiskalną i zakresem inwestycji publicznych. Nagły wzrost deficytu budżetowego w wyniku spowolnienia wzrostu gospodarczego może spowodować konieczność cięć budżetowych (niestety również w wydatkach inwestycyjnych) i podwyżek podatków, co negatywnie wpłynie na konsumpcję i inwestycje przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. Ponadto niepewne są losy budżetu unijnego na lata 2014-20, warunkujące perspektywę inwestycji infrastrukturalnych w tym okresie.

Polską gospodarkę czeka zatem trudniejszy okres. W ciągu najbliższych dwóch lat będzie się ona rozwijać poniżej swojego potencjału, prawdopodobna jest nawet niewielka recesja. Na silniejsze ożywienie trzeba będzie poczekać przynajmniej do 2015 r., kiedy wszystkie kraje strefy euro powinny wyjść z recesji, a do Polski napłyną fundusze europejskie z nowego budżetu na lata 2014-20.

Niemniej jednak na tle pozostałych gospodarek UE Polska prezentuje się całkiem korzystnie, sukcesywnie doganiając rozwinięte gospodarki Europy Zachodniej. Stale dokonywana jest konsolidacja fiskalna, co jest doceniane przez główne agencje ratingowe (np. Moody’s). Poza tym w przeciwieństwie do innych krajów unijnych Polska nadal posiada po stronie polityki monetarnej narzędzia do walki zkryzysem.

ZOBACZ TAKŻE
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Globalny rynek DIY w 2025 r.

Globalny rynek DIY wraca na ścieżkę wzrostu, ale w zupełnie nowej formule. Po dwóch latach presji inflacyjnej, zaburzeń w łańcuchach dostaw i wyraźnej ostrożności konsumentów sektor Do-It-Yourself wchodzi w 2026 rok jako rynek dojrzalszy, bardziej selektywny i silnie zróżnicowany regionalnie. Wzrost nie opiera się już na masowych remontach, lecz na etapowych modernizacjach, cyfryzacji handlu oraz rosnącym znaczeniu usług i technologii, które redefiniują sposób funkcjonowania globalnego rynku Home Improvement.

Klienci w dużym markecie budowlano-narzędziowym DIY podczas zakupów w szerokiej alei sklepowej z oznaczeniami działów elektryka, farby i narzędzia.

Bilion dolarów w zasięgu rynku, który redefiniuje sam siebie

Globalny rynek DIY (Do-It-Yourself) wchodzi w 2026 rok w fazie dojrzałej stabilizacji po jednym z najbardziej niestabilnych okresów ostatnich dekad. Lata 2024–2025, naznaczone wysoką inflacją, restrykcyjną polityką monetarną oraz napięciami w globalnych łańcuchach dostaw, wymusiły na branży głęboką korektę modeli operacyjnych i handlowych. Efektem jest sektor wyraźnie bardziej wzmocniony, zdigitalizowany i selektywny kosztowo.

Według szacunków międzynarodowych firm analitycznych, globalny rynek DIY w 2024 roku osiągnął wartość około 890–900 mld USD. Oznaczało to umiarkowany wzrost rzędu 2-3% w porównaniu z 2023 rokiem, po okresie silnego spowolnienia wywołanego wysoką inflacją, drogim finansowaniem i ostrożnością konsumentów. W 2025 roku tempo wzrostu wyraźnie przyspieszyło – globalna wartość rynku przekroczyła 930 mld USD, co odpowiada dynamice na poziomie 3-4%. W tym kontekście osiągnięcie granicy 1 bln USD w 2026 roku przestaje być jedynie scenariuszem bardzo optymistycznym, a coraz częściej wskazywane jest przez analityków jako realny wariant bazowy.

Prognozy na 2026 rok zakładają dalszy, choć nierównomierny wzrost globalnego rynku DIY na poziomie 3–5%, przy wyraźnym zróżnicowaniu regionalnym. Najwyższą dynamikę utrzymać ma Azja, napędzana urbanizacją, cyfryzacją handlu oraz rosnącym segmentem modernizacji mieszkań, podczas gdy rynek amerykański rozwijać się będzie stabilnie, lecz wolniej, w tempie zbliżonym do 2-3%, wraz z odmrażaniem popytu na większe projekty remontowe. Europa pozostanie regionem wzrostu selektywnego – z umiarkowaną dynamiką w Europie Zachodniej i bardziej ostrożnym podejściem inwestycyjnym w Europie Środkowo-Wschodniej.

Źródłem wzrostu nie jest jednak powrót do masowych, wieloletnich remontów, lecz strukturalna zmiana podejścia konsumentów do utrzymania i modernizacji nieruchomości. Duże projekty inwestycyjne coraz częściej ustępują miejsca sekwencyjnym, punktowym modernizacjom – obejmującym poprawę efektywności energetycznej, wymianę instalacji, modernizację kuchni i łazienek oraz integrację rozwiązań smart home, które pozwalają rozłożyć nakłady w czasie, ograniczyć ryzyko kosztowe i lepiej dopasować inwestycje do bieżącej sytuacji finansowej gospodarstw domowych.

Równolegle globalne łańcuchy dostaw, jeszcze niedawno sparaliżowane opóźnieniami i niedoborami komponentów, w 2026 roku wykazują znacznie większą odporność. Dywersyfikacja produkcji, regionalizacja zapasów oraz automatyzacja logistyki magazynowej stały się standardem, a nie przewagą konkurencyjną.

Strefa sprzedaży elektronarzędzi Bosch w dużym markecie DIY z ekspozycją systemów akumulatorowych i narzędzi dla majsterkowiczów oraz profesjonalistów.

Stany Zjednoczone: stabilizacja giganta i powrót projektów „big-ticket”

Rynek amerykański, odpowiadający za ponad jedną trzecią globalnej sprzedaży DIY, zakończył 2025 rok wynikami lepszymi od pierwotnych prognoz. Po okresie niemal całkowitego zamrożenia rynku nieruchomości spowodowanego wysokimi stopami procentowymi, rok 2026 przynosi stopniowe odmrażanie popytu odroczonego. Właściciele domów, którzy przez kilkanaście miesięcy wstrzymywali decyzje inwestycyjne, wracają do większych projektów modernizacyjnych.

Najwięksi gracze rynku – sieci o zasięgu ogólnokrajowym – raportują wyraźny wzrost sprzedaży w segmencie tzw. „big-ticket items”, obejmującym kosztowne systemy kuchenne, kompleksowe remonty łazienek, instalacje HVAC oraz rozwiązania energooszczędne. Jednocześnie zmienia się profil klienta: amerykański konsument DIY staje się coraz bardziej świadomy technologicznie i oczekuje nie tylko produktu, lecz kompletnego ekosystemu usług.

W odpowiedzi sieci handlowe intensywnie rozwijają ofertę wynajmu profesjonalnych maszyn, usługi montażowe oraz doradztwo projektowe, przesuwając się w kierunku modelu hybrydowego, łączącego DIY z DIFM (Do-It-For-Me). Dla rynku USA oznacza to wyraźne zacieranie granicy pomiędzy handlem detalicznym a sektorem usług budowlano-instalacyjnych.

Dział elektronarzędzi w markecie DIY z ekspozycją narzędzi Ryobi, Einhell i Bosch oraz systemów akumulatorowych dla majsterkowiczów.

Unia Europejska: duży rynek, różne prędkości wzrostu

Unia Europejska pozostaje drugim co do wielkości rynkiem DIY na świecie. W 2025 roku wartość sprzedaży w klasycznym ujęciu handlu DIY – obejmującym przede wszystkim detaliczną sprzedaż materiałów budowlanych, narzędzi i wyposażenia – szacowana jest na około 220–230 mld USD. Faktyczna skala sektora Home Improvement jest jednak wyraźnie większa i sięga 280–300 mld USD, jeśli uwzględni się systemy instalacyjne oraz usługi montażowe oferowane przez sieci handlowe, które istotnie zwiększają łączną wartość rynku.

Rok 2026 upłynie przy tym pod znakiem coraz wyraźniejszego zróżnicowania tempa rozwoju pomiędzy rynkami Europy Zachodniej a krajami Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie ambitne założenia regulacyjne UE coraz częściej rozmijają się z realnymi decyzjami konsumentów i ich oceną opłacalności inwestycji remontowych.

W Europie Zachodniej – przede wszystkim w Niemczech, Francji, krajach Beneluksu oraz Skandynawii – wydatki na renowacje pozostają relatywnie stabilne, a segmenty związane z efektywnością energetyczną utrzymują znaczący udział w koszyku zakupowym. Szacuje się, że w tych krajach 20–30% wartości wydatków remontowych dotyczy rozwiązań poprawiających bilans energetyczny budynków, w tym izolacji, stolarki, systemów sterowania oraz instalacji odnawialnych źródeł energii. Wyższa siła nabywcza, bardziej przewidywalne systemy wsparcia oraz dłuższa tradycja modernizacji energetycznej pozwalają utrzymać tam popyt na drogie, kompleksowe rozwiązania – choć również w tej części Europy tempo wzrostu wyraźnie spowolniło w porównaniu z latami 2021–2023.

Inaczej wygląda sytuacja w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce, Czechach, na Węgrzech czy w Rumunii, gdzie rynek DIY rozwija się nadal dynamicznie wolumenowo, lecz znacznie ostrożniej inwestycyjnie. Polska, będąca jednym z największych rynków DIY w Europie Środkowo-Wschodniej, generuje w 2026 roku około 62–65 mld PLN wartości sprzedaży w kanale detalicznym DIY. Jeśli jednak uwzględnić szerszy sektor Home Improvement – obejmujący zakupy online, specjalistyczne składy budowlane oraz drobne usługi montażowe realizowane wraz z towarem – łączna wartość rynku wzrasta do około 85–90 mld PLN.

Konsumenci w Europie Środkowej coraz częściej wybierają model modernizacji etapowej, koncentrując się na działaniach przynoszących szybki i przewidywalny efekt kosztowy: dociepleniach, wymianie okien i drzwi, modernizacji istniejących źródeł ciepła oraz instalacji systemów automatyki i zarządzania energią. Segmenty te zyskują na znaczeniu kosztem dużych, kapitałochłonnych inwestycji instalacyjnych.

Z perspektywy handlu detalicznego oznacza to rosnące znaczenie produktów poprawiających efektywność energetyczną przy umiarkowanym poziomie wydatków jednostkowych, a nie masowy popyt na drogie systemy grzewcze. W całej Unii Europejskiej obserwowany jest jednocześnie umiarkowany wzrost marżowości, wynikający z większego udziału produktów wyższej jakości i dłuższej trwałości, jednak dynamika sprzedaży pozostaje silnie uzależniona od lokalnych warunków dochodowych oraz kosztów energii.

Market budowlany Bauhaus – wejście do sklepu DIY oferującego materiały budowlane, narzędzia i wyposażenie domu oraz ogrodu.

Azja i Chiny: od wolumenu do technologii i usług

Chiny, trzeci co do wielkości rynek DIY na świecie, wchodzą w 2026 rok w fazę głębokiej przebudowy modelu wzrostu. Przy wartości rynku szacowanej w 2025 roku na około 170–190 mld USD w klasycznym ujęciu DIY, chiński sektor Home Improvement coraz wyraźniej odchodzi od prostego handlu materiałami na rzecz zintegrowanych rozwiązań technologicznych i usługowych, co stało się strategicznym kierunkiem rozwoju całego rynku. W ujęciu szerokim, obejmującym usługi montażowe i platformy cyfrowe, wartość chińskiego rynku Home Improvement zbliża się do 200–220 mld USD, co czyni go jednym z najbardziej perspektywicznych, choć strukturalnie odmiennych rynków na świecie.
Rok 2025 przyniósł na nim przełom dzięki szeroko zakrojonym programom „trade-in”, stymulującym wymianę przestarzałej armatury, instalacji grzewczych i systemów sanitarnych na nowoczesne, energooszczędne rozwiązania. Efektem jest gwałtowny wzrost popytu na zaawansowane technologie wykończeniowe oraz produkty klasy premium.

Chiński rynek DIY charakteryzuje się dziś najwyższym poziomem cyfryzacji na świecie. Platformy e-commerce integrują sprzedaż produktów z usługami projektowymi i montażowymi, realizowanymi w niezwykle krótkich terminach. Prognozy na 2026 rok wskazują, że Chiny pozostaną globalnym centrum produkcji, jednocześnie stając się największym poligonem testowym dla inteligentnych domów zarządzanych przez systemy oparte na sztucznej inteligencji.

Magazyn wysokiego składowania w centrum logistycznym dystrybutora produktów DIY z regałami paletowymi i systemem kompletacji zamówień.

Australia: „outdoor living” jako globalny trend eksportowy

Australia pozostaje jednym z najbardziej specyficznych i jednocześnie odpornych rynków DIY na świecie. W 2025 roku wartość rynku DIY i Home Improvement szacowana jest na około 55–60 mld AUD (ok. 36–40 mld USD), co przy relatywnie niewielkiej populacji przekłada się na jedne z najwyższych wydatków per capita globalnie – rzędu 2000–2300 AUD (1300-1540 USD) rocznie na mieszkańca. Skala ta wynika zarówno z silnie zakorzenionej kultury majsterkowania, jak i z warunków klimatycznych sprzyjających całorocznym inwestycjom w przestrzeń zewnętrzną.

Dynamiczny rozwój kategorii „outdoor living” – tarasów, pergoli, kuchni ogrodowych, oświetlenia solarnego i materiałów kompozytowych – sprawił, że australijski rynek coraz częściej wyznacza trendy obserwowane później w Ameryce Północnej i Europie. Pomimo logistycznych wyzwań wynikających z położenia geograficznego, sektor DIY w Australii utrzymał w 2025 roku dodatnią dynamikę, wspieraną przez silny rynek nieruchomości klasy premium.

Pracownik kompletujący zamówienia w zautomatyzowanym centrum logistycznym branży DIY z liniami transportowymi i systemem sortowania paczek.

Technologie 2026: hiperpersonalizacja zamiast masowego marketingu

Rok 2026 przynosi przyspieszoną integrację technologii cyfrowych z procesem zakupowym w DIY. Rozszerzona rzeczywistość (AR) przestaje być dodatkiem marketingowym, a staje się podstawowym narzędziem podejmowania decyzji zakupowych. Konsumenci mogą precyzyjnie wizualizować produkty w realnym otoczeniu, redukując liczbę zwrotów i błędnych decyzji projektowych.

Równolegle sieci handlowe inwestują w systemy analityczne oparte na AI, które umożliwiają predykcję potrzeb klienta – od serwisu instalacji po cykliczne prace konserwacyjne. Personalizacja oferty w czasie rzeczywistym ogranicza koszty klasycznej reklamy i wzmacnia lojalność klientów, jednocześnie podnosząc barierę wejścia dla mniejszych graczy.

Wyzwania i perspektywy na kolejne lata

Mimo sprzyjających prognoz, globalny rynek DIY stoi przed istotnymi wyzwaniami. Najpoważniejszym z nich pozostaje niedobór wykwalifikowanej siły roboczej, szczególnie w segmencie usług montażowych i instalacyjnych. Rosnąca popularność modelu DIFM wymusza na sieciach DIY przekształcenie się w platformy usługowe, zdolne do gwarantowania jakości wykonania, a nie wyłącznie dostępności produktu.

Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostają potencjalne napięcia geopolityczne, które mogą ponownie wpłynąć na ceny energii i transportu morskiego. Mimo to sektor DIY wchodzi w 2026 rok jako jedna z najbardziej elastycznych i technologicznie zaawansowanych gałęzi handlu detalicznego, silnie osadzona w globalnych trendach związanych z jakością życia, efektywnością energetyczną i cyfryzacją codziennych decyzji konsumenckich.*

Automatyczny system transportu i sortowania paczek w nowoczesnym centrum logistycznym dystrybutora narzędzi i materiałów DIY.

Szacunkowa wartość rynku DIY i Home Improvement na świecie – 2025–2026 (wg regionów)

RegionWartość 2025 (mld USD)Estymacja 2026 (mld USD)Dynamika r/r
USA~380395–4053–4%
UE220–230230–2403–4%
Chiny170–190185–2005–7%
Australia36–4038–424–5%
Pozostałe~110–120115–1254–6%
GLOBALNIE~930960–9903–5%

FAQ – globalny rynek DIY w 2025 r.

Jaką wartość osiągnął globalny rynek DIY w 2025 roku?

Szacuje się, że w 2025 roku globalny rynek DIY osiągnął wartość ponad 930 mld USD. Oznaczało to wyraźne przyspieszenie wzrostu w porównaniu z 2024 rokiem, kiedy rynek był wart około 890–900 mld USD.

Czy globalny rynek DIY przekroczy wkrótce wartość 1 biliona dolarów?

Według prognoz analityków przekroczenie granicy 1 bln USD może nastąpić już w 2026 roku. Oczekuje się wzrostu globalnego rynku na poziomie około 3–5%, co czyni ten scenariusz realnym wariantem bazowym.

Co obecnie napędza rozwój rynku DIY na świecie?

Wzrost rynku coraz rzadziej wynika z dużych remontów całych nieruchomości. Kluczową rolę odgrywają etapowe modernizacje mieszkań i domów, inwestycje w efektywność energetyczną, rozwiązania smart home oraz rozwój handlu cyfrowego i usług instalacyjnych.

Które regiony świata rozwijają się najszybciej w sektorze DIY?

Najwyższą dynamikę wzrostu utrzymuje Azja, gdzie rynek jest napędzany urbanizacją, cyfryzacją handlu oraz rosnącym popytem na modernizację mieszkań. Stany Zjednoczone rozwijają się stabilnie, natomiast Europa charakteryzuje się bardziej zróżnicowanym tempem wzrostu między regionami.

Jak zmienia się rynek DIY w Stanach Zjednoczonych?

Rynek amerykański, odpowiadający za ponad jedną trzecią globalnej sprzedaży DIY, obserwuje powrót dużych projektów modernizacyjnych. Jednocześnie rośnie znaczenie usług montażowych, wynajmu sprzętu oraz modelu hybrydowego DIY + DIFM (Do-It-For-Me).

Dlaczego Europa rozwija się w różnym tempie w sektorze DIY?

W Europie Zachodniej rynek pozostaje stabilny dzięki wysokiej sile nabywczej i inwestycjom w efektywność energetyczną. W Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce, konsumenci częściej wybierają modernizacje etapowe i inwestycje o szybszym zwrocie kosztów.

Jaką rolę odgrywają technologie w rozwoju rynku DIY?

Coraz większe znaczenie mają technologie cyfrowe, takie jak rozszerzona rzeczywistość (AR) do wizualizacji projektów oraz systemy analityczne oparte na sztucznej inteligencji, które pomagają sieciom handlowym personalizować ofertę i przewidywać potrzeby klientów.

Jakie są największe wyzwania dla rynku DIY w najbliższych latach?

Największym wyzwaniem pozostaje niedobór wykwalifikowanych pracowników w sektorze usług instalacyjnych i montażowych. Dodatkowo branża musi liczyć się z potencjalnymi napięciami geopolitycznymi wpływającymi na ceny energii i transportu.

Sławomir Pinkas

* Źródła: Statista, Euromonitor International, GlobalData, IBISWorld, McKinsey & Company, Boston Consulting Group (BCG), Goldman Sachs Research, JP Morgan, Morgan Stanley, HSBC Global Research, European DIY Retail Association (EDRA/GHIN), Home Improvement Research Institute (HIRI), National Association of Home Builders (NAHB), Australian Bureau of Statistics (ABS), Housing Industry Association (HIA Australia).

ZOBACZ TAKŻE
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
copyright 2026 portalnarzedzi.pl | wykonanie monikawolinska.eu