blok reklamowy

EUROTOOL 2014

14-16 października odbyły się w Krakowie targi EUROTOOL i Blach-Tech-Expo.

Tegoroczny EUROTOOL odbył się w nowym Międzynarodowym Centrum Targowo-Kongresowym EXPO Kraków. Na odwiedzających zainteresowanych znalezieniem podwykonawcy lub partnera oczekiwały dwie duże hale wypełnione maszynami oraz prezentacjami oferty usługowej przedsiębiorstw, przestronne lobby, restauracja, modułowe pokoje spotkań i konferencyjne oraz pojemny parking. Tegoroczny EUROTOOL był rekordowy, bo jego powierzchnia wystawiennicza wzrosła o 40%, wzięło w nim udział ponad 400 producentów i dystrybutorów z Polski oraz z zagranicy. Nie zabrakło też handlowo-przemysłowych misji zagranicznych. Na targach zorganizowano największą w Polsce strefę kooperacji, nowy salon Automatyki i Robotyki oraz kongres CAX Innovation. Po raz czwarty w trakcie krakowskiej imprezy zorganizowano Salon Kooperacji Przemysłowej, czyli największe w Polsce spotkanie kooperantów z zakresu obróbki skrawaniem i plastycznej.

 

Na czas trwania Eurotoolu i Blach-Tech-Expo do hali wystawienniczej przeniesiono smoka wawelskiego. Odbyło się to w ramach akcji Targów w Krakowie i wystawców. Nie był to jednak oryginał smoka, a replika znanej krakowskiej rzeźby. Jest ona dziełem wystawców tegorocznych Targów EUROTOOL. Firma SCANTECH wykonała trójwymiarowy skan oryginalnej rzeźby i przygotowała projekt, na podstawie którego specjaliści z AEP Ajan Engineering Polska wykonali wierną replikę. Pomagała przy tym firma Remal Sp. z o.o. z Konina, która przeprowadziła spawanie i obróbkę skrawaniem elementów rzeźby. Projekt współfinansowały Targi w Krakowie. – Z powodu dużej wagi trójwymiarowej bryły Smoka trzeba było zmienić koncepcję repliki – mówi Łukasz Zawada z AEP Ajan Engineering Polska. – Wspólnie postanowiliśmy wykonać ją jako płaskorzeźbę i dlatego smoka podziwiać będziemy tylko z profilu. Replika została wykonana z wysokiej jakości aluminium odpornego na warunki atmosferyczne i mającego grubość 30 mm. Zostanie zlicytowana – jak zapewniają organizatorzy akcji – podczas najbliższego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

ZOBACZ TAKŻE
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

JUCO – TRADYCJA WYKUTA W OGNIU OD POKOLEŃ

Klasyczne techniki kowalskie są wciąż żywe w Polsce, m.in. w Sułkowicach, gdzie „z dziada, pradziada” funkcjonuje polski zakład produkcyjny narzędzi ręcznych kutych ze stali – JUCO. To firma, która z powodzeniem łączy tradycję z nowoczesnością, tworząc produkty najwyższej jakości.

Wiesław Światłoń, prezes JUCO

Sułkowice, znajdujące się nieopodal Krakowa, to miejscowość, która była niegdyś zagłębiem kowalstwa w Polsce. Określana była jako Stolica Polskich Kowali (lub osada „1000 kowali”). Początki takiej właśnie specjalizacji wsi sięgają XVI/XVII wieku i wiążą się z budową Kalwarii przez Mikołaja Zebrzydowskiego oraz jego następców. Prawdziwy rozkwit sztuki kowalskiej przypada tu jednak na XIX wiek. Powstało wówczas Towarzystwo Kowali, a swoją działalność zainaugurowała szkoła kowalska. Czasy wojny przyniosły co prawda pewien regres w rozwoju osady, ale niedługo po jej zakończeniu, w 1958 roku, swoją działalność rozpoczyna autorska Kuźnia Józefa Światłonia, który jak to się mówi: „ma fach w ręku”, gdyż od najmłodszych lat pracował pod okiem najlepszych specjalistów. Początkowo narzędzia wytwarza on ręcznie, ale już w latach 70. ubiegłego wieku inwestuje w budowę zakładu rzemieślniczego, wyposażonego w nowoczesne maszyny.

Dziedzictwo ojca

Dziś firmą JUCO, która korzeniami sięga do Kuźni Józefa Światłonia, jego warsztatu i filozofii pracy, zarządza syn poważanego w Sułkowicach kowala – Wiesław. W 1986 roku, po śmierci ojca, wraz z bratem Januszem przejmuje on zarządzanie rodzinną marką. Niestety, już 3 lata później, w wyniku zmian ustrojowych następuje w Polsce kryzys, który wymaga zmiany podejścia do filozofii prowadzenia biznesu. – Naszym kapitałem była wtedy praca i zaciągnięte kredyty, które zainwestowaliśmy w nową technologię i zakup hali produkcyjnej – tłumaczy Wiesław Światłoń, prezes JUCO. Ta wytrwałość w działaniu i determinacja do kontynuowania dzieła ojca zaprocentowała.
W latach 90. przychodzi już dobra passa dla przedsiębiorstwa, następuje dynamiczny wzrost sprzedaży, a co za tym idzie pojawiają się kolejne inwestycje w rozbudowę zakładu i innowacje technologiczne. Dzięki temu produkcja w JUCO zyskuje nowoczesny sznyt. – W latach 2000-2005 wybudowaliśmy budynki biurowo-socjalne oraz halę produkcyjną, gdzie odbywa się obecnie obróbka plastyczna, czyli kucie odkuwek. W tym czasie zainwestowaliśmy ponadto na Ukrainie, gdzie został wybudowany zakład produkcyjny. Nieoczekiwanie załamanie nastąpiło w 2008 roku, gdy w wypadku zginął mój wspólnik, brat Janusz. Na szczęście, dzięki solidarności rodzinnej, udało nam się przezwyciężyć ten trudny czas, również w aspekcie biznesowym – dodaje.

Polska tradycja rodzinna

JUCO jest firmą w 100% polską, zarządzaną rodzinnie, która korzeniami sięga do tradycyjnej sztuki kowalskiej, ale jednocześnie otwiera się na innowacje technologiczne. Te cztery filary są podstawą sukcesu biznesowego przedsiębiorstwa z Sułkowic. – Dom zwyczajowo ma co najmniej cztery ściany, a każda z nich jest zwrócona w inną stronę świata. Z uwagi na ten fakt różnią się od siebie, ale razem tworzą bezpieczną konstrukcję dla swoich gospodarzy. Podobnie jest z naszą „firmową przystanią”. Fundamentalne dla marki JUCO są przede wszystkim takie podstawowe wartości jak: polskość, rodzina, tradycja oraz technologie – opowiada Wiesław Światłoń, prezes JUCO. W centrum uwagi w JUCO jest człowiek, który pojawia się niemal na każdym etapie produkcji – to ważny element tradycyjnego podejścia do sztuki kowalskiej. – Nasza działalność opiera się nie tylko na wykwalifikowanym zespole pracowników, lecz także szerokim asortymencie. Wykazujemy ponadto wysoką elastyczność w zakresie procesu produkcyjnego. W związku z tym jesteśmy w stanie wykonywać produkty na indywidualne zamówienia – dodaje.
Proces produkcyjny w JUCO zaczyna się tradycyjnie na desce kreślarskiej, ale w wersji nowoczesnej – komputerowej. Tak powstaje technologia wytwarzania danego wyrobu. Projekt jest następnie wysyłany do centrów obróbczych firmy. Wszystko ma swoją kolejność: stal jest cięta na wymiar, podgrzewana indukcyjnie do odpowiedniej temperatury, nagrzany materiał podlega procesowi kucia matrycowego, odkuwki wędrują do śrutownicy, gdzie zostają oczyszczone, następuje obróbka mechaniczna, która nadaje ostateczny kształt, utrwalany za pomocą obróbki cieplnej w wyniku hartowania, produkt jest polerowany i malowany oraz podlega kontroli jakości.
Co więcej JUCO, ma nie tylko doskonałe zaplecze produkcyjne, lecz także jest jedynym w Polsce producentem narzędzi ręcznych, wykonującym swoje produkty w Polsce. W asortymencie firmy znajduje się ponad 600 pozycji.

Na samym początku produkowaliśmy szczypce, obcęgi, młotki i cęgi szewskie. Następnie zaczęliśmy dostarczać jeszcze narzędzia dla przemysłu górniczego. Z biegiem czasu w ofercie pojawiły się także siekiery czy łomy. Od niedawna w naszym zakładzie produkcyjnym wykonywane są także specjalistyczne odkuwki dla branży samochodowej, do maszyn rolniczych czy złącza budowlane – precyzuje Prezes JUCO. Przy ich produkcji są używane zaawansowane technologie. – Jednak kunszt pracy doświadczonego kowala ma wciąż dla nas największe znaczenie – kwituje.
W Sułkowicach, na ulicy Wolności jest zawsze gorąco – tu na terenie zakładu produkującego narzędzia ręczne kute w ogniu z metalu – JUCO, od 60 lat toczy się zawodowe życie wielu mieszkańców wsi oraz okolicznych miejscowości. Wszyscy traktują się jak rodzina. Tradycja przeplata się z nowoczesnością, a nad wszystkim czuwa ród  Światłoniów.

Zabytkowa kuźnia JUCO

opr.HB

 

ZOBACZ TAKŻE
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
copyright 2026 portalnarzedzi.pl | wykonanie monikawolinska.eu