Test akumulatorowej pilarki tarczowej Makita DHS680

Akumulatorowa pilarka Makita DHS680 udowadnia, że dzięki nowoczesnej technologii zasilania litowo-jonowego elektronarzędzia bezprzewodowe praktycznie niczym nie ustępują przewodowym.

Jeszcze niedawno sceptycy twierdzili, że akumulatorowa pilarka do drewna to nieporozumienie. Że nie przetnie się nią nic grubszego od miękkiego panelu podłogowego. Że jak chcemy szybko skrócić grubszy element, to maszyna stanie, bo elektronika odetnie prąd. Szybko jednak – za sprawą dynamicznego rozwoju technologii zasilania litowo-jonowego – te twierdzenia stały się anachroniczne. Bardzo dobrze obrazuje to testowana przez nas akumulatorowa pilarka Makita DHS680. Jej sercem jest silnik bezszczotkowy (BL – brushless) znacznie bardziej sprawny od tradycyjnych

szczotkowych napędów. Steruje nim elektronika (mikrofalownik). Silnik BL dużo efektywniej wykorzystuje energię zmagazynowaną w akumulatorze, bo nie traci jej podczas iskrzenia między komutatorem i szczotkami. Nie wymaga też wizyt w serwisie w celu wymiany szczotek lub silnika ze zużytymi szczotkami. Jak wiadomo, rodzaj naprawy zależy od tego, czy szczotki są wymienne. Jeśli nie, to jej koszt jest dość wysoki.

Makita DHS680 generuje 5000 obr./min na biegu jałowym. Gdy porównamy ją z pilarkami sieciowymi, to okazuje się, że ma ona takie same obroty. Przypomnijmy, że „akumulatorówki” poprzedniej generacji oferowały 3500 obr./min. Zatem testowana Makita DHS680 ma co najmniej taką samą wydajność jak pilarki przewodowe. Sądzimy, że jest ona o ok. 15-20% większa z powodu wyższej sprawności silnika bezszczotkowego od komutatorowego 1-fazowego. Silnik komutatorowy, o ile ma dobre jakościowo wykonanie, oferuje nam sprawność rzędu 50% (zakres sprawności dostępnych na rynku tego typu jednostek napędowych jest dość szeroki i wynosi 10-55%). Dodatkowo efektywność działania pilarki Makity zwiększa elektronika. Maszyna bowiem pracuje w dwóch automatycznie przełączanych trybach: (1) dużej prędkości obrotowej i (2) wysokiego momentu. Jeśli opór ciętego materiału jest mały, elektronika włącza tryb dużej prędkości obrotowej. Ponieważ drewno jest – jak wiadomo – materiałem bardzo niejednorodnym pod względem twardości, do jego efektywnego cięcia potrzeba, oprócz wysokich obrotów, dużej siły. Makita aplikuje ją tam, gdzie tarcza natrafia na większy opór (np. podczas cięcia sęków), przełączając automatycznie tryby pracy. Dzięki temu DHS680 tnie efektywniej i do tego oszczędza energię akumulatorów niepotrzebnie zużywaną na generowanie dużego momentu tam, gdzie nie jest wymagany. Tryb wysokiego momentu jest sygnalizowany przez zaświecenie na zielono pojedynczego diodowego wskaźnika. Testowana pilarka przystosowana jest do obsługi tarcz o średnicy 165 mm. Przetniemy nią elementy o maksymalnej grubości 57 mm (90°), 41 mm (45°) i 37 mm (50°).

Do zasilania pilarki służą akumulatory litowo-jonowe o napięciu 18 V i pojemności 4,0 Ah oraz rozbudowany system elektroniki, którego komunikujące się ze sobą komponenty rozmieszczono w maszynie, baterii i ładowarce. System ten steruje obrotami i zabezpiecza silnik przed nadmiernym przeciążeniem i wysoką temperaturą oraz ogniwa baterii przed nadmiernym rozładowaniem, przeładowaniem i zbyt wysoką temperaturą. Informuje również za pomocą 3-ledowego wskaźnika o poziomie naładowania baterii. W przypadku przeciążenia silnika i ogniw wyłącza maszynę. Żeby ją ponownie uruchomić, należy ją w takiej sytuacji wyłączyć. Jeśli natomiast użytkownik często przeciąża pilarkę, zostanie ona przez elektronikę zablokowana. Żeby urządzenie odblokować, należy je wyłączyć i wyjąć z niego na krótką chwilę akumulator. O zadziałaniu elektronicznej ochrony informują wskaźniki diodowe: poziomu naładowania baterii oraz trybu pracy znajdujące się obok siebie.
Podstawę pilarki wykonano z lekkiego i trwałego stopu magnezowego. Spełnia ona wszystkie typowe funkcje: pozwala ustawić zagłębienie tarczy w materiale i skos cięcia do 50°. Warto tu wspomnieć, że urządzenie ma prosty mechaniczny ogranicznik skosu cięcia do 45°. Gdy chcemy zwiększyć jego kąt do 50°, musimy go odblokować. W stopie pilarki można zamontować prowadnicę równoległą (opcjonalnie dostępny jest adapter do szyn prowadzących).

Górną (stałą) osłonę tarczy i dolną (ruchomą) wykonano z lekkiego i wytrzymałego
stopu magnezowego. W górnej osłonie znajdziemy króciec do podłączenia węża odkurzacza przemysłowego oraz obracany o 90° hak do zawieszania maszyny. Rękojeść główną i pomocniczą pokryto miękką okładziną antypoślizgową. Włącznik zaś ma blokadę, która zapobiega przypadkowemu uruchomieniu maszyny. W uzyskaniu wysokiej dokładności cięcia i zachowaniu właściwego jego kierunku pomagają skale głębokości i skosu cięcia oraz dwie diody oświetlające jego linię oraz nadmuch usuwający z niej wióry i pył. Testowane urządzenie ma kompaktowe wymiary (szerokość – 160 mm) i waży zaledwie 3,3 kg.

W trudnych testach praktycznych pilarka Makita DHS680 wypadła bardzo dobrze. Przecinaliśmy nią typowy materiał, jakim jest popularna płyta OSB. Jednakże żeby maszynie nie było zbyt łatwo, w pierwszym teście złożyliśmy razem trzy takie płyty, co dało nam element o grubości 52,5 mm i długości 62,3 cm. Przecięcie go Makitą zajęło nam 8 s. W drugiej próbie złączyliśmy dwie takie płyty OSB i wykonaliśmy Makitą cięcie skośne 45-stopniowe o długości 45,2 cm. To zadanie zajęło pilarce 4,95 s. Nasze testy potwierdziły więc, że Makita oferuje nam wydajność ze świata przewodowych pilarek tarczowych na tarcze 165 mm. Naszym zdaniem testowana maszyna może je z powodzeniem zastąpić, a do tego oferuje nam mobilność i większą poręczność w pracy. 

Dane techniczne akumulatorowej pilarki tarczowej Makita DHS680

Obroty

5000/min

Głębokość cięcia 90°/45°/50°

57/41/37 mm

Średnica piły tarczowej

165 mm

Typ akumulatora/napięcie/pojemność

Li-Ion/18 V/4,0 Ah

Waga

3,9 kg

 

ZOBACZ TAKŻE

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar

wpDiscuz